Poprzedni temat «» Następny temat
Malaga
Autor Wiadomość

  • KrólikSander & Co.
Zgoda na multikonto
Pomógł: 1 raz
Wysłany: 2017-02-15, 07:26 Malaga [Cytuj]


Malaga - zamek Gibralfaro






Cała grupa, jaka postanowiła wyruszyć do Hiszpanii, w bezpieczny sposób dotarła do Malagi. Miasto, które obecnie kojarzy się głównie z rodzynkowym deserem, było jednym z najstarszych warowni, jakie wybudowano na wybrzeżu. Właśnie w okolicach twierdzy, odkryto wejście do wcześniej zakopanych korytarzy. Wychodzi więc na to, że nie trzeba będzie się wspinać po stoku prowadzącym do zabytkowych umocnień. (A jest to stok, na którym nawet konno nie sposób wjechać).
Odnalezienie stanowiska archeologicznego nie było trudne, a przynajmniej nie dla kogoś, kto używał google.
Pogoda? Ciepławo i bez opadów - szpilki nie utkną w błocie.
_________________
Call MG

Gość!! Czemu jeszcze nie mam Twojego zgłoszenia na MG?!
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Maharet

  • BrutusKostya i HernandoWe are the wolveswe are like the devil himselfbut so much worse
  • Korespondencja
Zgoda na multikonto
Pomógł: 8 razy
Wysłany: 2017-03-11, 21:02 [Cytuj]

Event przejmuje MG Seras


Rito, weszłaś w prawy korytarz. Nim usłyszałaś jednak, że nie powinnaś iść sama, jedna z płyt pod twoja stopą, och czyżbyś przytyła, zapadła się lekko i uruchomiłaś jakiś mechanizm, który w zaczął bardzo szybko zamykać przejście pomiędzy tobą, a Anabel i Cearem. Możesz próbować się przecisnąć, ale czy zaryzykujesz zmiażdżenie?
Cesarze, wykrakałeś. A oprócz tego, zasięgu nie było, jak słusznie stwierdziłeś. Poza tym stoisz przed wyborem: pomożesz Ricie i zaryzykujesz pozostawienie Anabel samej, a może to jednak Ritę zostawisz na pastwę samotności?
Anabel, zanim Rita wcisnęła zapadnię, mogłaś dostrzec, że ściany obu korytarzy od pewnego momentu zaczynały pokrywać misterne arabeski, z czego w korytarzu, który, dla ułatwienia, nazwiemy tym bez Rity, znajdowały się drzwi, majaczące gdzieś dalej. W korytarzu z Ritą, na ścianach oprócz przepięknych zdobień znajdowały się arabskie napisy.
Później Rita uruchomiła zapadnię. Czy spróbujesz ją uratować?
_________________
WEZWIJ MG
Sloty zajęte
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:[MG] Brutus

Zgoda na multikonto
Wysłany: 2017-03-14, 05:35 [Cytuj]

Świecąc sobie latarką tu i tam, Anabel przyglądała się zdobieniom, które pokrywały ściany. Przymrużyła oczy zadzierając głowę do góry, by lepiej widzieć. Gdzieś w oddali zamigotały jej nawet drzwi. To chyba był dobry znak i może właśnie tam powinni się udać? Być może poświęciłaby drzwiom i wzorkom na ścianach dłuższą chwilę, przyjrzała się im dokładniej, ale Rita... Musiała coś zrobić świadomie czy też nie. Efekt był jaki był i wkrótce miała pojawić się między nimi ściana. Miała, bo przecież mogli spróbować przedostać się na drugą stronę. Chyba, że Rita wykaże się refleksem dzikiego węża i pierwsza rzuci się do ucieczki. Nie było czasu żeby się zastanawiać, więc jeśli Rita się nie ruszyła i Cesar postanowił do niej dołączyć, Anabel ruszyła jego śladem. Na wszelki wypadek zmieniła się w swoją uroczą wiewióreczkę licząc, że nie zostanie zmiażdżona ani zdeptana! Jeśli przejście zamykało się zbyt szybko, zatrzymała się bez względu na wszystko. Jeśli natomiast się udało, po przejściu na drugą stronę wróciła do normalnej postaci.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Anabel Barnes

Wysłany: 2017-03-14, 11:17 [Cytuj]

Gdyby Margarita przytyła chociaż kilogram, gdyby na twarzy pojawiła się pierwsza zmarszczka i, gdyby na jej nosie wyskoczył pryszcz, wyszłaby na światło słoneczne z drinkiem w ręku. Rita mogła znieść naprawdę wiele, ale wszystko miało swoje granice.
Uruchomiona zapadnia wydała z siebie głuchy dźwięk; Coco natychmiast obróciła się na pięcie i spojrzała na zamykające się za nią przejście. Brakowało jej refleksu, nie była nadnaturalnie szybka i była blondynką - zanim dotarło do niej, że lada moment może zostać sama, wyciągnęła telefon komórkowy i zrobiła zdjęcie ich zaskoczonych min. Sprawdziła również, czy posiada zasięg telefoniczny i po chwili poświeciła latarką po ścianach, by choć trochę zrozumieć swoją sytuację. Na ścianach na szczęście nie było krwi, po suficie nie biegały szczury, a wielkich pajęczyn nie zauważyła. Zauważyła jednak, że problem islamizacji Europy sięga nawet hiszpańskich ruin. Wszędzie tylko budki z kebabem, wystawy kóz i arabskie napisy.
Rita zrobiła zdjęcie napisów i przeszła o pięć kroków dalej. Nie zamierzała stać w miejscu - świecąc latarką zamierzała odkryć tajemnicę tego miejsca.
_________________
There's only one tool that can change my 'tude, but I'm gonna need two AA batteries and a 20-minute break.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Rita Chevalier

Wysłany: 2017-03-15, 11:11 [Cytuj]

Cesar zdecydował. Ładniejszym tyłkiem wyprawy zostaje okrzyknięta Rita, dlatego rzucił się na ratunek tym zacnym pośladkom. Duży chłop musiał prześlizgnąć się szybko na drugą stronę, ale z równowagi wyrwała go urocza wiewióreczka, przeskakująca tuż obok. Wyjątkowo śliczny, puchaty obiad.
_________________
Bow down bitches.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Cesar

  • BrutusKostya i HernandoWe are the wolveswe are like the devil himselfbut so much worse
  • Korespondencja
Zgoda na multikonto
Pomógł: 8 razy
Wysłany: 2017-03-15, 11:49 [Cytuj]

Cesarze, tym razem to Ty jesteś najważniejszy. Rzuciłeś się w stronę zamykających się wrót, jednak nie przemyślałeś, że zostały one zaprojektowane nie tylko przeciwko ludziom i wampirom, ale również wilkołakom. Adrenalina skoczyła, glabro, cirnos, uwięziony pomiędzy dwoma blokami kamienia, nacierającym na siebie, kruszącymi się pod potężną siłą. Zadanie udało ci się - dzięki swojemu wielkiemu cielsku, zbyt dużemu na pomieszczenie, zatrzymałeś wrota na tyle. Niestety, zmiażdżone organy nie pozwoliły Ci dłużej funkcjonować. Umarłeś.*
Rito, zrobiłaś zdjęcia, a flash zwrócił Twoją uwagę na dwie stojące w narożnikach istoty. Przerażające! Ktoś tam był. A jednak nie. To tylko dwie rzeźby stojące w głębi z rubinowymi oczami. Krew Cesara trochę cię ochlapała. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Co do zasięgu, pojawia się na jedną kreseczkę i znika, czasami wystarczy że poruszysz się o klika centymetrów, a czasem bez nawet ruchu. Jest jednak nadzieja. Możesz spróbować dostać się do Anabele lub iść dalej.
Anabele, dzięki przemianie, byłaś w stanie, po cielsku mężczyzny, dostać się do Rity. Dla Ciebie ta droga była otwarta, dla Rity nie bardzo. Możesz do niej dołączyć, a możesz iść w stronę tamtych drzwi.

Podsumowanie:

Na placu boju została Rita i Anabele.

*Postać zabita na prośbę graczki.
_________________
WEZWIJ MG
Sloty zajęte
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:[MG] Brutus

Wysłany: 2017-03-16, 12:11 [Cytuj]

Zazwyczaj czarni giną pierwsi. Później przychodzi kolej na głupie blondynki, a na samym końcu pozostaje intelektualistka, która pragnie uratować świat. Źle to wróżyło powodzeniu misji, zwłaszcza, że przystąpili dopiero do pierwszego etapu. Rita była podejrzliwa - nie pozwoli na to, by Anabel pozostała jedyną żyjącą wśród nieżyjących. To Margarita chciała założyć na swoją głowę tiarę, wziąć do ręki złote berło i na szyję włożyć wart miliony dolarów naszyjnik. Na Anabel nie wyglądałoby to przecież tak dobrze.
- Też sobie wybrał porę na sjestę… - mruknęła z przekąsem, kiedy patrząc na nieprzytomnego, ściśniętego wrotami Cesara nie zrozumiała, że ten wyzionął już ducha. Nawet nie zauważyła, że krew poplamiła jej ubranie.
I po chwili krzyknęła, choć krzyk brzmiał bardziej jak kwik mordowanej w rzeźni świni. Przeciągłe, tłumione zamknięciem ust kwiiiiiiiii odbiło się echem po ścianach i zadudniło w jej uszach. Dzwonki alarmowe natychmiast rozdzwoniły w głowie, sygnalizując niebezpieczeństwo i pewną niewiadomą, która skrywała się w cieniu. Rita opuściła dłoń od ust i przyjrzała się bliżej dwóm postaciom, które przyprawiły ją o zawał serca i na moment ścisnęły żołądek. Poświeciła latarką po rzeźbach, odwróciła się w stronę martwego Cesara i popatrzyła na wiewiórkę.
- Na litość boską - westchnęła przeciągle i spojrzała raz jeszcze na telefon, na którym wciąż wyświetlały się ostatnio zrobione zdjęcia. Na jednym z nich Cesar był jeszcze żywy. Dosłownie przez kilkoma sekundami gapił się wesoło na jej pośladki. - On nie żyje.
Rita, kapitan oczywistość. Nie zamierzała przeciskać się przez dziurę; Anabel była mniejsza, była ruda i mniejsza byłaby szkoda, gdyby przytrzasnęły ją wrota. Margarita już wprawdzie nie pamiętała, co spowodowało, że za nią nie przepada, ale nie zamierzała zmieniać swojego osądu tylko dlatego, że zostały już tylko we dwie na polu bitwy. Jak przystało na rasową blondynkę, napisała wiadomość do Juana i postawiła telefon na głowie, by złapać lepszy zasięg. Podobno to działa, a jak coś jest głupie i działa, to znaczy, że nie jest głupie.
- Chodź, wiewióro. Idziemy dalej - zarządziła i potargała Cesara po włosach, by za moment obrócić się na pięcie i ruszyć w stronę dwóch rubinowookich rzeźb.
_________________
There's only one tool that can change my 'tude, but I'm gonna need two AA batteries and a 20-minute break.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Rita Chevalier

Zgoda na multikonto
Wysłany: 2017-03-17, 04:18 [Cytuj]

Gdyby biegnąc w stronę zamykających się wrót wiewióreczka usłyszała co sobie pomyślał o niej Cesar mogłaby mu pożyczyć żeby ścisnęły go te dwa wielkie kamienne bloki, które zaraz miały oddzielić ich od Rity. Sam fakt, że postanowił pobiec jej na ratunek jakoś nie bardzo nią wzruszył. A z niej samej żaden był posiłek, a tym bardziej rudy! Jak to dobrze, że żadne z nich nie powiedziało tego na głos, bo jeszcze zarzuciłaby reyesowym fochem i tyle by z niej było.
Korzystając z tego, że Cesar wstrzymał zamykanie się ścian, pod postacią wiewiórki przeskoczyła sobie po nim i wylądowała po drugiej stronie nieopodal blondynki. Dopiero gdy nie usłyszała za sobą żadnego ruchu, który mógłby sugerować, że wilkołak próbuje się przedostać dalej, na powrót przyjęła ludzką formę i odwróciła się do niego. Podchodząc bliżej usłyszała również komentarz Rity. On nie żyje. Teraz cała trójka była martwa, chociaż kobiety jakby trochę mniej niż Cesar. Anabel przeszukała go na tyle na ile pozwalały jej ściany i pozycja wilkołaka. Może miał przy sobie coś co później będzie im się mogło przydać.
- Od tej pory musimy być ostrożniejsze. Nie mamy dłużej osiłka, który będzie pilnować naszych tyłków. - i to dosłownie, bo ani bronić, ani patrzeć też już nie będzie komu. Przyglądając się blondynce, która uparcie wypisywała coś w telefonie, starsza wampirzyca uniosła brew. - Słyszałam, że jak wystawisz język to będzie kreska zasięgu więcej. - rzuciła sarkastycznie, zastanawiając się czy ta posłucha i rzeczywiście to zrobi. A po tym przeniosła wzrok na dwie stojące rzeźby i poświeciła na nie latarką.
- Ciekawa jestem dokąd doprowadzi nas ten korytarz. Po drugiej stronie widziałam drzwi, najwyżej będziemy musiały się wrócić. Może one prowadzą do miejsca, którego szukamy...
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Anabel Barnes

  • BrutusKostya i HernandoWe are the wolveswe are like the devil himselfbut so much worse
  • Korespondencja
Zgoda na multikonto
Pomógł: 8 razy
Wysłany: 2017-03-18, 14:39 [Cytuj]

Rito, wysłałaś SMS'a, ale na odpowiedź zwrotną już nie masz na co liczyć - nie dotrze do Ciebie, póki nie wyjdziesz na słoneczko zewnątrz.
Anabel, w kieszeniach Cesara znalazłaś drobniaki na piwo, jego dokumenty, zestaw wytrychów, piersiówkę z tanim whisky, akurat po Waszej stronie był jego kij do baseballa, miałaś też duży nóż. Weźmiesz co będziesz chciała.
Rito, Anabel, rzeźby przedstawiały dwie o takie postacie jednak miały oczy z rubinu, włosy na głowie pokryto złotem, tak samo jak usta i paznokcie u nóg. Między posągami znajdowało się przejście- schody w dół. Posągi były naturalnych rozmiarów. Na podstawach, z jednej strony, zapisano Elezar, a z drugiej Eneko.
_________________
WEZWIJ MG
Sloty zajęte
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:[MG] Brutus

Zgoda na multikonto
Wysłany: 2017-03-19, 05:07 [Cytuj]

Ani drobniaki, ani piwo nie przydadzą się już Cesarowi, więc Anabel nie pogardziła brzęczącymi monetami. Obie panie zrobią z nich lepszy użytek niż martwy wilkołak. Ciekawe tylko jak wytłumaczą jego śmierć pozostałym. Czy argument o intelekcie chihuahuy jakoś ich przekona? Nie? Będzie musiał. Na wszelki wypadek zabrała jeszcze jego dokumenty, zestaw wytrychów i nieszczęsny kij. Może jakoś się przyda, a jeśli nie to zostawią go archeologom w prezencie.
Przesuwając się korytarzem razem z Ritą, poświeciła latarką na dwie rzeźby pilnujące tajemniczego zejścia. Jedną z nich nawet trochę rozpoznała, a w swym przekonaniu utwierdziło ją imię wyrzeźbione u dołu.
- Ciekawe, który miał takie zachcianki. Będę musiała kiedyś zapytać. - mruknęła komentując pozłacane włosy i rubinowe oczy obu rzeźb. - Chyba prowadzisz nas w dobrym kierunku. Trzymajmy się razem, a może nic nam się nie stanie. Idziemy. - zadecydowała bez wahania i nadal oświetlając drogę ruszyła ostrożnie schodami w dół.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Anabel Barnes

Wysłany: 2017-03-21, 01:16 [Cytuj]

Margarita w ciszy obserwowała, jak zuchwała Anabel okrada martwego Cesara. Przez ułamek sekundy przez głowę przemknął jej nawet pomysł, by wszystko nagrać i pokazać na najbliższym zebraniu rodowym. Oczami wyobraźni widziała już tytuł dokumentu - "Jak zostać Draculesti. Krótki filmik instruktażowy". Juan z pewnością pękałby z dumy.
Kiedy Anabel skończyła okradać nieboszczyka, Rita puściła ją przodem i schowała telefon komórkowy do torebki. Metoda na wabia obowiązywała nie tylko na autostradach, ale i we wszystkich eskapadach przygodowych. Rita może i nie była Indiana Jonesem, ale w swoim życiu obejrzała wiele filmów o poszukiwaczach skarbów. Skarby interesowały ją najbardziej.
- Czekaj, stój - zarządziła. - Nie sądzisz, że to dziwne, że te posągi stoją nienaruszone?
Wystarczyły trzy kroki do przodu, dwie ręce wyciągnięte przed siebie i jedno pochylenie ciała. Margarita naparła całym ciałem na rzeźbę przedstawiającą Elezara i uderzając nią w podobiznę Eneko, wykorzystała efekt domina. Usiłowała zniszczyć oba posągi. Kto wie, czy w środku nie ukryto skarbu.
- Jak już mamy kraść… - wzruszyła ramionami i sięgnęła po rubinowe oczy Eneko. - To chociaż kradnijmy coś cennego.
_________________
There's only one tool that can change my 'tude, but I'm gonna need two AA batteries and a 20-minute break.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Rita Chevalier

  • BrutusKostya i HernandoWe are the wolveswe are like the devil himselfbut so much worse
  • Korespondencja
Zgoda na multikonto
Pomógł: 8 razy
Wysłany: 2017-03-22, 08:59 [Cytuj]

Anabel: nie widziałaś za dużo, bo schody, typowo gotyckie, wiły się spiralą w dół. Powietrze było jednak suche i nie śmierdziało stęchlizną. Idziesz dalej?
Rito, Twoje działania doprowadziły do zbicia kłowy Eneko i odpadnięcia "maski" twarzy obu rzeźb. W środku były zmumifikowane dwa trupy w bandażach z wyszczerzonymi ludzkimi zębami. Co robisz?
_________________
WEZWIJ MG
Sloty zajęte
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:[MG] Brutus

Zgoda na multikonto
Wysłany: 2017-03-23, 05:50 [Cytuj]

- Niczego nie ukradłam, pożyczyłam tylko kilka rzeczy na wieczne nieoddanie. I tak nie podejrzewam żeby się o to upomniał. - z tymi słowami wzruszyła ramionami, próbując wyłapać coś wzrokiem spośród spiralnych schodów. Nie zobaczyła wiele, więc odsunęła się na chwilę na bok uważnie obserwując chuligana, w którego na moment zamieniła się Rita. Brakowało jej tylko czarnego dresiku z paskami i kaptura na głowie.
- Eeeewww. - mruknęła wyraźnie zdegustowana, gdy między szczątkami jak się okazało sarkofagów pojawiły się obandażowane trupy. - Może właśnie dlatego posągi stały nietknięte. Najwyraźniej tylko my nie wiedziałyśmy co jest w środku. Przynajmniej Cesar będzie miał towarzystwo. - taki żarcik na rozluźnienie atmosfery. A gdy śmieszki już się skończyły na nowo zwróciła się ku schodom, a po tym zerknęła tylko na Ritę. - Idziesz ze mną? - spytała sama nie wiedząc po co i niezbyt czekając na odpowiedź, zaczęła schodzić powoli na dół.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Anabel Barnes

Wysłany: 2017-03-27, 21:50 [Cytuj]

Margarita z obrzydzeniem przyjrzała się obandażowanym twarzom trupów i sięgnęła po pałkę teleskopową uwieszoną u paska spodni. Podstawą działania prawdziwego chuligana było zrobienie wokół siebie szumu. Podstawą rasowej damy, zrzucenie winy na wszystkich wokół i zlekceważenie własnego udziału w wywołanym skandalu.
- Skoro już uruchomiliśmy jedną pułapkę, to może być ich więcej - oznajmiła ze spokojem i smagnęła w powietrzu metalową pałką. - Nie wiem jak Ty, ale ja nie zamierzam tu ginąć.
Wystarczył pewny chwyt, szybkie uderzenie otwartą pałką teleskopową w twarz kamiennego posągu i w Ritę wstąpił prawdziwy demon zagłady. Uderzała w jedną z głów z takim impetem, że fragmenty maski odpadały jeden za drugim, odsłaniając zabandażowany, niezidentyfikowany łeb. Po skończonej dewastacji kuriozalnego dzieła sztuki, Margarita na powrót schowała pałkę do kabury i podniosła odsłoniętą głowę z ziemi.
Mogłyby zagrać teraz w piłkę, ale nie było na to czasu. Poza tym Rita nigdy nie lubiła kontaktowych sportów i do tej pory nie wiedziała, co znaczy spalony.
- Nie chcę zginąć przytrzaśnięta jakimiś murami i nie mam zamiaru skończyć zakołkowana, bo w podłodze będzie pułapka - wyjaśniła swoje obawy i wzięła trupią głowę pod pachę, by następnie sturlać ją po schodach w dół. - Będziemy ją turlać i będziemy iść jej śladem. No chyba, że masz lepszy pomysł.
Po zrzuceniu głowy w dół schodów, jeśli nie wydarzyło się nic niebezpiecznego, Rita puściła Anabel przodem i ruszyła za nią.
_________________
There's only one tool that can change my 'tude, but I'm gonna need two AA batteries and a 20-minute break.
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Rita Chevalier

  • BrutusKostya i HernandoWe are the wolveswe are like the devil himselfbut so much worse
  • Korespondencja
Zgoda na multikonto
Pomógł: 8 razy
Wysłany: 2017-03-27, 22:32 [Cytuj]

A podobno blondynki są głupie! Nic bardziej mylnego! Turlanie po schodach nie skończyło się dla czaszki dobrze bo się pokruszyła, Zgubiła kila zębów, ale generalnie była cała i... Uruchomiła śliczne kolce, które jeden przy drugim pokryły fragment podłogi na około dwa metry i to jeszcze wysoko, bo też na jakiś metr. same kolce były srebrne, a przynajmniej pokryte, cienkie i niebezpieczne. Ani to przeskoczyć ani obejść. Przed Wami, za przeszkodą za to majaczy ozdabiania złotem brama. Co robicie?
_________________
WEZWIJ MG
Sloty zajęte
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:[MG] Brutus

Zgoda na multikonto
Wysłany: 2017-04-01, 05:58 [Cytuj]

Anabel ze zdegustowaną miną obserwowała co takiego wyprawia blondynka. Machała i machała uderzając tą pałką w trupa jakby był jej coś winien. A później najzwyczajniej w świecie pochwyciła jego głowę w dłonie i niczym gumową piłkę zrzuciła w dół po schodach. Starsza wampirzyca nawet nie kiwnęła małym palcem, by w jakikolwiek sposób ją powstrzymać będąc ciekawa efektów końcowych tej krótkiej, a jakże męczącej zapewne zabawy. Kimże ona była żeby mówić jej co ma robić. Łatwo było się domyślić, że coś takiego pewnie powiedziałaby jej sama Rita, więc nawet nie próbowała marnować słów i wdawać się z nią w dyskusję. Jedno było pewne, ręki prędko jej nie poda nawet w rękawiczce. Ale skoro zostały we dwie lepiej było sobie pomóc niż drzeć ze sobą koty, chociaż jej towarzyszka i tak nie spoglądała na nią ze zbytnią sympatią w oczach. Ciekawe dlaczego?
Widząc i słysząc jak metalowe kolce wyłaniają się dosłownie spod ziemi uniosła brwi pozytywnie zaskoczona pomysłowością panny Chevalier.
- Nie tylko ty nie chcesz skończyć jak szaszłyk. - skomentowała bez żadnego innego dziękuję, ani cmoknij mnie w tyłek. Szukając drogi przejścia przyglądała się kolcom zastanawiając się jak mogą przedostać się do bramy nie wyrządzając sobie żadnej krzywdy. Odwracając się do wampirzycy, Anabel poprawiła paski plecaka i przestąpiła z nogi na nogę.
- Jesteś w stanie przedostać się jakoś do bramy? Ja nie powinnam mieć z tym większego problemu, ale nie chcę zostawiać cię tutaj samej. Ewentualnie mogę przejść tam sama, przyjrzeć się bramie i wrócić. Ale co wtedy? Ściana, która zmiażdżyła Cesara nie pozostawiła wielkiej szczeliny więc i tam się nie przeciśniesz. - westchnęła odwracając się w stronę bramy. I jak one miały sobie teraz poradzić? Może blondynka jeszcze raz zabłyśnie jakimś pomysłem, albo mechanizm magicznie zniknie im z drogi?
[Profil] [PM] [E-mail]
Autor:Anabel Barnes
Wyświetl posty z ostatnich:
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do UlubionychWersja do druku
Skocz do:  


phpBB by przemo   kontakt@darkestnight.pl
Strona wygenerowana w 0,184 sekundy. Zapytań do SQL: 11

zamknij okno
Mistrz Gry

[MG] Mina

Sieczka to jej specjalność. Niezależnie czy posługujesz się bronią palną czy bronią białą, poprowadzi dosłownie każdą walkę. Dobrze się czuje w klimatach słowiańskich i azjatyckich - zwłaszcza Japonia oraz Korea (zarówno Południowa jak i Północna). Sesje z wampirami czy z ludźmi nie są żadnym problemem, w przypadku wilkołaków wciąż się uczy. I żadna drama jej niestraszna!

Multi: Żywia Wang, Xiao Xing Tang, Jane, Malavika Draculesti
Mistrz Gry

[MG] Hella

Forumowa (nie)dziewica. Nieustannie się uczy, patrzy, podgląda i zapamiętuje. Poza tym lubi troll-sesje. Bardzo. Zatem zaprasza wszystkich do wspólnego śmieszkowania! Na wilkołakach się nie wyznaje i przyznaje się do tego bez bicia, co nie zmienia faktu, że chętnie poprowadziłaby coś jakiemuś Dziecku Luny. Umie trochę w medycynę i uwielbia opisywać (i zadawać) obrażenia. Zatem może walki? Wciąż się uczy, wciąż odkrywa i da znać, jak będzie wiedzieć w czym czuje się najlepiej.

Multi: Gustav Tordivler, Yumiko Kobayashi
Mistrz Gry

[MG] Brutus

Osoba uniwersalna pod każdym tego słowa znaczeniem. Może poprowadzić Ci wszystko, absolutnie wszystko, zaczynając od polowania na wampiry, przez poszukiwanie detektywistyczne i sceny walki czy zabicie Cezara w Idy Marcowe. Lubi futrzaki i trwałe okaleczanie postaci.

Multi: Kostya, Hernando Reyes
Mistrz Gry

[MG] Amara

Dopiero zaczyna swoją karierę jako Mistrz Gry. Miła dla wszystkich, aczkolwiek w czasie prowadzenia sesji może wydać Ci się najgorszą osobą na świecie. Dopiero uczy się pomidorowego fachu, więc przygarnie wszystkie sesje - klimatyczne, zagadkowe czy z walką w tle (troll sesja też by się przydała!). Pozytywnie nastawiona do światała wokół niej. Naczelny słodziak forum.

Multi: Anna Iwanow, Maya Krause
Mistrz Gry

[MG] Westenra

Jeśli oczekujesz dynamicznej rozgrywki - to jest z pewnością nadającą się do poprowadzenia Ci sesji osobą. Niezależnie od tego czy sesja ma być poważna, czy skłaniająca ku zabawie, dotycząca wdrożenia do fabuły lub samego rozwoju postaci - będzie plan na dobrą rozgrywkę. Pomysłowa i chętna do pomocy, głównie zajmująca się działaniem na Wyspach i we Francji, ale też nie ma problemu, aby poprowadzić sesję w innej części świata. Chętnie poprowadzi sesję ludziom oraz wampirom. Pomoże w każdej sprawie na GG lub PW. Lubi tematykę dawnych wierzeń, historycznych motywów oraz wątków w których Gracz ma szansę zostać Larą Croft lub Indianą Jonesem. Psst. Lubi komplementy.

Multi: Alexander Fraser, Narcisse
Mistrz Gry

[MG] Pam

Lubi sesje lekkie oraz takie, które wpłyną na postać. Potrafi dostosować się do każdej sytuacji dzięki czemu rozgrywki prowadzone są gładko i sprawnie. Nie przepada za wilkołakami, azjatycką kulturą, militariami oraz walkami w zwarciu czego powodem jest niewystarczająca wiedza do poprowadzenia sesji na wysokim poziomie. Otwarta na uwagi oraz pytania. Wykazuje się wiedzą, którą urozmaica prozaicznie proste tematyki sesji. Leniuszek preferujący wolniejsze gry. Zawsze podpytuje Gracza czego się od niej wymaga.

Multi: Dione Floros, Ophelia Anderson
Mistrz Gry

[MG] Akasha

Świeżutki Mistrz Gry. Dopiero wkracza w świat prowadzenia sesji. Pełna pomysłów i nieposkromionej energii do prowadzenia sesji. Sesje: komedie, tragikomedie lub pełne patosu, do wyboru do koloru. Z chęcią spróbuje każdego rodzaju. Poprowadzi sesję każdemu i jaką by duszyczka zapragnęła. Uwaga tylko by ta duszyczka do piekiełka nie trafiła. Nadal poszukuje najbardziej odpowiadającego dla niej motywu sesji.

Multi: Hessa Nejem, Beatrice Lange
Mistrz Gry

[MG] Anne

Anne zależy przede wszystkim na solidnej rozgrywce i elastyczności względem działań graczy. Stara się dopasować graczom takie sesje, które będą nawiązywały do ich Kart Postaci i preferencji gry. Osobiście preferuje rozbudowane, mające możliwie jak największy wpływ na postać sesje. Bardzo dobrze zna realia uniwersum DarkestNight. Na miarę swoich możliwości postara się odpowiedzieć na wszelkie nurtujące gracza pytania. Pomoże w wykreowaniu postaci, a także chętnie wykona kilka avatarów.

Multi: Charlene Page, Leila Nejem
MODERATORZY
Moderator

[M] Oaz

Moderator działu retrospekcji.

Multi: William E. Nejem, Takeshi Okage, Zofia Kowalczyk
zamknij okno
Chcesz się z nami wymienić banerami? Napisz do nas na adres kontakt@darkestnight.pl lub bezpośrednio do Głównej Administratorki selene@darkestnight.pl


zamknij okno
ACT IX: WILL BE HOWL FOR ME WHEN I AM DEAD




W przeciągu ostatnich dwóch lat w świecie nadnaturalnych istot wydarzyło się tak wiele, że aż odnosiło się wrażenie, iż po kilkuset latach ciszy własnie nastąpiła burza. Burza co rusz zbierająca swoje żniwa. W przeciągu ostatnich dwóch lat zginęło i zniknęło o wiele więcej długowiecznych niż kiedykolwiek wcześniej... Najpierw odrodził się Zakon Smoka, by szybko zniknąć z kart historii i mapy, później nastąpiły choroby wampirów i lykan aż w końcu uderzyła Sekta. Sekta i jej opozycja, Inconnu - nieustająca od dziesiątek setek lat wojna, która zabrała pośród nadprzyrodzonych istot największe żniwa w ich historii.
A żniwa nie ustawały.
Wraz z upadkiem Londynu we wrześniu 2016 r.; wraz z upadkiem Big Bena i Parlamentu Angielskiego; wraz ze śmiercią Królowej Elżbiety II i jej małżonka Filipa oraz przejęciem władzy w Wielkiej Brytanii przez Królową Rosemarie i wyjściem na ulicę zdeformowanych, zdziczałych bestii nastąpił chaos. Chaos, którego rozwój został jednak powstrzymany za sprawą stanu wojennego w Londynie.
Ten chaos został jednak wykorzystany przez osoby, które upatrzyły w nim szansę dla siebie. Wykorzystały one możliwości jakie ofiarowała im Sekta swoimi śmiałymi i radykalnymi posunięciami. Gdy długowiecznym udało się ustabilizować sytuację i powstrzymać dalszy upadek Maskarady, oni niespodziewanie uderzyli.
Ród Drăculești zaczął dostawać sygnały o podejrzanych, niekiedy masowych morderstwach i przypadkach kanibalizmu na swoim dawnym terytorium, Rumunii. Rodzina Igelström z kolei dostaje od swoich informatorów wysoce alarmujące działania na terenie Islandii, które mogłyby doprowadzić do upadku Maskarady: zgonach i pojedynczych kanibalach. Familia Nejem musi się zmierzyć z narastającym problemem w Indiach: pogłoskach o silnym i szybko uzależniającym narkotyku, który doprowadza do błyskawicznych zgonów i kanibalizmu. Ród Page z kolei mają nie lada problem w Szwajcarii, gdzie w szpitalach i przychodniach pojawiają się masowe ilości osób uzależnionych od nieznanego lekarzom narkotyku, na który nie znają leku. Ród Rasputin również nie ma łatwo: będą musieli powstrzymać na terenie Ukrainy fale bestialskich, wygłodniałych ludzi, których nikt nie jest w stanie zatrzymać. Rodzina Reyes zaś od jakiegoś czasu zaczęła dostawać informacje o nasilających się śledztwach z różnych grup społecznych w sprawie narkotyku, który nie uzależnia, ale daje chwilowego kopa fizycznego czyniąc z człowieka krótkotrwale prawdziwego berserka. Jedynie w przypadku Familii Táng zdaje się być spokojnie...